ŚLADY NASZYCH STÓP

 

Słowacki Raj

  • Wynajęty kamper:

  • Coral XL
    Axess 670 DK

Data podróży:

01-06 Maj 2018

Odwiedzone kraje:

Polska Słowacja

Liczba osób:

2 dorośli, 2 dzieci

Pokonana odległość:

435 km

Wizja podróży kamperem kusiła nas już od jakiegoś czasu. Byliśmy pełni obaw, jak zniesiemy daleki wyjazd, czy damy radę spakować całą 4-osobową rodzinę, czy nasze nastoletnie pociechy (14 i 16 lat) wytrzymają tyle czasu z rodzicami pod jednym małym dachem. Postanowiliśmy zaryzykować i na majówkę pojechać kamperem.

Mieliśmy niecały tydzień wolnego, a to był nasz debiut, dlatego wybraliśmy się dość blisko, na Słowację. Jesteśmy z Krakowa, polskie Tatry znamy jak własną kieszeń, a na Słowacji nie byliśmy nigdy. Zaplanowaliśmy krótką, ale intensywną trasę. Punktem kulminacyjnym wycieczki był park narodowy Słowacki Raj. Ciężko jest dotrzeć tam komunikacją publiczną, polecany jest raczej transport prywatny - to utwierdziło nas w przekonaniu, że to najlepsze miejsce na naszą pierwszą wyprawę kamperem.

Z domu wyjechaliśmy bardzo wcześnie, by o 8 być już w miejscowości Červený Kláštor, położonej przy wjeździe do Pienińskiego Parku Narodowego. Znajduje się tam kemping Dunajec, nasz pierwszy przystanek i nocleg. Kemping jest dość mały, ale bardzo klimatyczny, pięknie położony nad samym Dunajcem. Na miejscu wypożyczyliśmy kajaki i zorganizowaliśmy sobie spływ.

Następnego dnia opuściliśmy Dunajec i ruszyliśmy w kierunku Słowackiego Raju. Wokół parku powstało wiele ośrodków, restauracji, barów i kempingów. Zatrzymaliśmy się na Autocampingu Podlesok. Przepiękne miejsce! Kemping był dobrą bazą wypadową, w jego okolicy zaczyna się większość szlaków.

Pobyt na kempingu wspominam bardzo miło - na miejscu było spokojnie pomimo sporej liczby gości, głównie z Polski. Obiekt oferował wszelkie udogodnienia, świetnie działające Wi-Fi. Personel był bardzo pomocny, nie mieliśmy problemów z porozumiewaniem się po polsku.

Wracając do szlaków: mamy do wyboru szlaki o różnym stopniu trudności i długości zwiedzania. Szlaki przecinają potoki, obuwie wodoszczelne to konieczność! Przydadzą się też zapasowe pary skarpet. Co ciekawe, większość tras jest jednokierunkowa, dlatego nie zapomnijcie kupić mapy przy wejściu do parku. Wstęp na teren parku jest płatny. Za karnet na 3 dni zapłaciliśmy po 3,5 euro za osobę oraz 0,5 euro ubezpieczenia za dzień.

W drodze powrotnej do Krakowa zaplanowaliśmy sobie jeszcze jeden nocleg blisko granicy słowacko-polskiej w Oravicach. Po 3 dniach trekkingu mieliśmy ochotę sobie posiedzieć, a w Oravicach znajduje się park wodny z wodą termalną. Spędziliśmy tam prawie cały dzień, wybraliśmy się też na krótką wycieczkę objazdową po okolicy. Zajrzeliśmy do informacji turystycznej, gdzie dostaliśmy broszurki o trasach narciarskich, zjazdowych i biegowych. Okazuje się, że to może być całkiem przyjemne miejsce na zimowy wypad. Kemping jest całoroczny, ma ogrzewane miejsca, termy również działają zimą. Nigdy nie myśleliśmy o wyjeździe na narty w tę okolicę, ale skoro pierwszy wypad kamperem wyszedł nam tak dobrze, to może tu wrócimy? Nawet dzieci stwierdziły, że jeśli tak mają wyglądać ferie, to mogą z nami jechać. A Słowacja okazała się tak piękna, gościnna i w gruncie rzeczy niedroga, że rozbudziła nasz apetyt na dalsze podróże.

Alina G.

 

Adres

  • ul. Śniadeckich 52/18
    86-300 Grudziądz

Telefon

Copyright Rental Camper

Created By H7