ŚLADY NASZYCH STÓP

 

Na narty kamperem!

  • Wynajęty kamper:

  • Coral XL
    Axess 670 DK

Data podróży:

04-10 Grudzień 2017

Odwiedzone kraje:

Włochy

Liczba osób:

4 dorośli

Pokonana odległość:

2647 km

Kamperem na narty? Zimą? W góry, gdzie codziennie pada śnieg, a temperatura schodzi poniżej zera? Na początku brzmiało to dla nas nierealnie. Zaczęliśmy czytać, pytać wśród znajomych, aż zachęceni pozytywnymi opiniami postanowiliśmy jechać na narty do Włoch kamperem.

Podróż zapowiadała się na długą. Na szczęście mieliśmy na pokładzie 4 kierowców - mnie, żonę i brata z narzeczoną. Jesteśmy zgraną ekipą, dlatego wspólne podróżowanie na małej przestrzeni nie stanowiło dla nas problemu. Paradoksalnie niewielki kamper dał nam mnóstwo swobody. Zaplanowaliśmy wiele atrakcji i wycieczek, aby każdy mógł robić to, na co ma ochotę niezależnie od reszty - ale o tym później.

Na pierwszą noc zatrzymaliśmy się na kempingu Zögghof w San Leonardo, który znajduje się nieopodal granicy austriacko-włoskiej. Kemping był doskonale wyposażony, nie było problemu z miejscem. Wszystkie były przestronne i miały dostęp do ogrzewania! Najbardziej baliśmy się tego, że będziemy marznąć. Przekonaliśmy się, że górskie kempingi są doskonale przygotowane na turystów o każdej porze roku.

Na miejsce dotarliśmy rano i pomimo zmęczenia od razu wybraliśmy się na zwiedzanie okolicy. Gdy zorientowaliśmy się, jak wspaniale przygotowane są okoliczne stoki, szybko wróciliśmy po narty. Po całym dniu szusowania spędziliśmy miły wieczór w miasteczku. Załapaliśmy się na koncert lokalnych muzyków i ognisko połączone z degustacją lokalnych specjałów. Rano mieliśmy jechać dalej, ale gdy po obudzeniu zobaczyliśmy wschodzące słońce na tle górskich szczytów, postanowiliśmy zostać na jeszcze jedną noc. Poranną kawę wypiliśmy siedząc na śniegu i wpatrując się w otaczający nas krajobraz. To był jeden z takich momentów, które chce się zapamiętać. To uczucie, te widoki - coś wspaniałego!

Trzeciego dnia ruszyliśmy w stronę Bolzano, małego miasteczka poleconego przez znajomych. Z Zögghof do Bolzano jest niewiele ponad 80 km, dlatego już przed południem byliśmy na miejscu. Na miejsce postoju wybraliśmy camping Alpe di Susi – pięknie położony w otoczeniu gór masywu Scillar. To świetne miejsce nie tylko do zjazdów, ale również do narciarstwa biegowego.

Bolzano zachwyca średniowieczną architekturą. Zwiedziliśmy gotycką katedrę, dominikański klasztor z XIV-wiecznymi freskami Giotta i dwa zamki: XII wieczny Mareccio i XIII-wieczny Runkelstein. Zobaczyliśmy też słynną mumię Oetziego, która znajduje się w lokalnym Muzeum Archeologicznym.

Miasteczko okazało się świetną bazą wypadową do okolicznych miejscowości, takich jak Tenno, Torbole czy Riva del Garda, które zimą iskrzą blaskiem tysięcy świątecznych świateł. Stamtąd już blisko do Werony, Padwy czy Wenecji, dokąd wybrali się nasi towarzysze, gdy zostaliśmy z żoną w Bolzano, by leczyć zakwasy :)

Odkryliśmy też miejsce, które możemy śmiało polecić podróżującym z dziećmi. To kemping AreaCamperDolomiti pomiędzy dolinami Val di Sole i Val Rendena. W obrębie kompleksu znajdują się też centrum odnowy biologicznej i centrum sportowe. Mieszkańcy organizują różne aktywności na śniegu, takie jak spacery na nartach śnieżnych czy kulig. Gdy dzieci uczą się w szkółce narciarskiej, rodzice mogą odwiedzić jedną z klimatycznych restauracji na romantyczny obiad.

Na koniec wypadu postanowiliśmy odpocząć nad jeziorem Garda i zbadać okolicę pod kątem wakacji letnich. Powiem Wam jedno - na pewno tu wrócimy! Dla tego krajobrazu odbijającego się w lustrze wody, przepysznego jedzenia i wszelkich wodnych atrakcji na pewno warto.

Mariusz B.

 

Adres

  • ul. Śniadeckich 52/18
    86-300 Grudziądz

Telefon

Copyright Rental Camper

Created By H7