ŚLADY NASZYCH STÓP

 

Mazury, Frombork, Malbork, Toruń

  • Wynajęty kamper:

  • Coral XL
    Axess 670 DK

Data podróży:

16-23 Kwiecień 2018

Odwiedzone kraje:

Polska

Liczba osób:

2 dorośli

Pokonana odległość:

1075 km

Na Mazury wybieraliśmy się od kilku lat. Najbliżej byliśmy rok temu, podczas rowerowej wyprawy. Startowaliśmy w Szczecinie, planowaliśmy przejechać rowerami przez całe wybrzeże i dojechać do Mrągowa, gdzie mieszkają moi dziadkowie, a stamtąd wrócić pociągiem do Poznania. Niestety, przez załamanie pogody, zmęczenie ciągłym pakowaniem i rozpakowywaniem sakw, kilometry w nogach i problemy z noclegami nasza podróż zakończyła się w Gdańsku. W tym roku postanowiliśmy wykorzystać wspaniałą, czerwcową aurę i wypożyczyliśmy kamper. Spakowaliśmy rowery, ubrania, płetwy i wiele innych rzeczy, ciesząc się brakiem konieczności minimalizowania bagażu.

Pierwszy nocleg zaplanowaliśmy u bram Warmii – w Olsztynie. Wybraliśmy niewielki kemping Pirat, położony nad samym jeziorem Ukiel. Jeszcze przed wieczorem zrobiliśmy sobie krótką wycieczkę rowerową po lesie otaczającym kemping (rowery można także wypożyczyć na miejscu).

Następnego dnia pojechaliśmy do miejscowości Reszel, która znajduje się ok. 20 km od Kętrzyna. Dziadkowie polecali nam zobaczyć zabytkowe budowle z XIV wieku, tzw. „siedem cudów Reszla", m.in. zamek biskupów warmińskich, kościół farny Św. Piotra i Pawła, średniowieczny system wodociągów miejskich czy fosę miejską z fragmentami murów obronnych. Zaparkowaliśmy na jednym z miejskich parkingów i daliśmy sobie kilka godzin na spacer połączony ze zwiedzaniem zabytków tego przepięknego warmińskiego miasteczka.

Jak się potem okazało, był to tez początek najprzyjemniejszej w naszym życiu lekcji historii. Pola Grunwaldzkie, Malbork, Frombork - te wszystkie ważne dla polskiej historii miejsca mieliśmy w zasięgu i postanowiliśmy to wykorzystać.

Z miejscowości Reszel pojechaliśmy do Mrągowa do dziadków. Spędziliśmy tam weekend spacerując po promenadzie, wybraliśmy się także na rejs tramwajem wodnym po jeziorze Czos. Tramwaj kursuje co 20 minut i zatrzymuje się przy Molo i Ekomarinie, czyli ekologicznej przystani. Na terenie Ekomariny znajduje się plaża, plac zabaw, wypożyczalnia sprzętu wodnego, ścianka wspinaczkowa, a także liczne wystawy i ekspozycje edukacyjne. Polecam to miejsce zwłaszcza rodzinom z dziećmi w różnym wieku.

Zostaliśmy w okolicach Mrągowa na jeszcze jeden dzień, by wyszaleć się na rowerach. Pojechaliśmy do Mikołajek i dalej do przystani Popielno nad największym polskim jeziorem Śniardwy. Zjedliśmy tam pysznego pstrąga i wróciliśmy do Mrągowa. Pomimo ponad 100 km w nogach czuliśmy się jak nowo narodzeni.

Następnego dnia ruszyliśmy w dalszą podróż, do Fromborka. Zdecydowaliśmy się na Frombork w ostatniej chwili, nie planowaliśmy jechać tak daleko, ale zamiłowanie mojego chłopaka do astronomii nie pozwoliło mu przejechać obojętnie obok miasta, w którym pracował Kopernik. Nadłożyliśmy trochę drogi i wjechaliśmy do pięknego miasteczka Ryn, gdzie znajduje się jeden z najpotężniejszych i najpiękniejszych zamków w Polsce. Byliśmy tam dość wcześnie, załapaliśmy się na zwiedzanie z przewodnikiem o 10:00 za jedyne 10 zł za osobę. Z Rynu ruszyliśmy do Fromborka.

Zatrzymaliśmy się w kempingu Frombork, znajdującym się przy trasie do Braniewa i Kalinigradu. Za niewielkie pieniądze mieliśmy tam wszystko, czego potrzeba: bezpłatne prysznice i toaleta, kuchnia, dostęp do lodówki, czajnika, pralni i świetlicy. Na terenie ośrodka znajduje się sala bankietowa, w której akurat odbywała się impreza, 40 urodziny. Przyszliśmy się rozejrzeć, a goście wciągnęli nas do zabawy, nakarmili i napoili regionalnym piwem. I to jest właśnie atmosfera kempingu!

Po Fromborku poruszaliśmy się rowerami. Udaliśmy się do planetarium i obserwatorium astronomicznego, zwiedziliśmy Bazylikę Archikatedralną. Chcieliśmy wybrać się na rejs po Zalewie Wiślanym, ale postanowiliśmy odpocząć i uzupełnić kalorie w kawiarni znajdującej się w Wieży Wodnej. Wróciliśmy wcześniej do kempingu, ponieważ następnego dnia czekała nas podróż powrotna do Poznania. Trasę zaplanowaliśmy tak, by zajrzeć jeszcze na Pola Grunwaldzkie. Co prawda oboje byliśmy tam w podstawówce, ale niewiele pamiętaliśmy, a rozbudzone łaknienie doznawania historii kazało nam powtórzyć wycieczkę.

Droga powrotna prowadziła przez Toruń, gdzie znaleźliśmy parking niedaleko starego miasta i ruszyliśmy po zapas pierników. Słońce powoli zachodziło, więc przespacerowaliśmy się na drugi brzeg Wisły obejrzeć na żywo słynną toruńską panoramę. Po drodze wypatrzyłam pole kempingowe, znajdujące się tuż przy dworcu głównym - tam wybierzemy się w pierwszy wolny wakacyjny weekend.

Marta W.

 

Adres

  • ul. Śniadeckich 52/18
    86-300 Grudziądz

Telefon

Copyright Rental Camper

Created By H7