ŚLADY NASZYCH STÓP

 

A może nad morze?

  • Wynajęty kamper:

  • Coral XL
    Axess 670 DK

Data podróży:

10-16 Lipiec 2017

Odwiedzone kraje:

Polska

Liczba osób:

2 dorośli, 2 dzieci

Pokonana odległość:

758 km

Gościliśmy z żoną już na niejednym kempingu. Na studiach dużo podróżowaliśmy, zwykle na stopa z namiotem pod pachą. Trafiały się miejsca lepsze i gorsze, ale nigdy nie zniechęciliśmy się do dalszego „kempingowania". Wręcz przeciwnie - często podglądaliśmy niemieckich i szwedzkich turystów. Zdumiewało nas to, jak są świetnie zorganizowani, jaki mają sprzęt i jak wygodnie potrafią się „zainstalować" na campingu. Obiecaliśmy sobie, że jak dorośniemy ( :) ) i będziemy bogaci, to też tak będziemy robić. Teraz, jako małżeństwo ze stażem i dwójką maluchów, ale nie takim znowu majątkiem realizujemy nasze marzenie i zachęcamy do caravaningu wszystkich znajomych!

Ze względu na dzieci i naszą pracę z urlopem musimy wyrobić się od końcówki czerwca do końca sierpnia. Dlatego najbardziej oczywistym celem wyjazdu było polskie morze. Mieliśmy morze czarnych myśli, obaw o pogodę, że będzie zimno, będzie padało, zamkną nam kąpielisko przez inwazję sinic, ale wyszliśmy z założenia, że w przypadku niepogody czy innych niedogodności będziemy najwyżej często zmieniać miejsca pobytu – atrakcji nad polskim morzem jest przecież oprócz wylegiwania się na plaży cale mnóstwo.

Pierwszy nocleg zaplanowaliśmy sobie na Kaszubach. Chcieliśmy odwiedzić przemiłe małżeństwo, u którego mieszkaliśmy rok wcześniej na agroturystyce w okolicach jeziora Wdzydze. Właściciel jest rybakiem, obiecał nam przygotować na rano świeżo wędzone sielawy, które tak smakowały dzieciom. Noc spędziliśmy na kempingu Gościniec Gołuń, bardzo przyjemnym, położonym w lesie. Nie było problemu z dojazdem, droga dojazdowa jest utwardzona, podobnie jak wjazdy na stanowiska dla kamperów.

Nad ranem odebraliśmy ryby, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy nad morze. Prognozy nie zapowiadały plażowej pogody, tylko bardziej spacerową, dlatego postanowiliśmy zwiedzić Słowiński Park Narodowy. Znaleźliśmy kemping w Smołdzinie, który leży tuż przy parku. Zaparkowaliśmy kampera i ruszyliśmy na zwiedzanie. Dzieciaki były zachwycone, zwłaszcza starą latarnią morską w Czołpinie. Myśleliśmy z żoną, że nie dadzą rady, bo dojście zajęło nam spory kawałek, ale poradziły sobie lepiej od nas.

Następnego dnia ruszyliśmy w kierunku Helu. Kolejnym przystankiem był kemping Dzika Plaża w Swarzewie nad Zatoką Pucką. Kemping ma dobrą lokalizację pod kątem zwiedzania, wykorzystaliśmy 3 dni pochmurnej pogody na wycieczki do Władysławowa i Jastrzębiej Góry. Sam kemping był rewelacyjny, zwłaszcza dla młodych, którzy lubią poszaleć na wodzie. Na środku kempingu jest nawet wyciąg do WAKE`a.

Ledwo zdążyliśmy się zmęczyć zwiedzaniem, gdy nadeszła fala upałów. To był czas na smażenie się na plaży :). Opuściliśmy Dziką Plażę i pojechaliśmy na Półwysep Helski, do Jastarnii, gdzie trafiliśmy na kemping Maszoperia. I to był strzał w dziesiątkę. Okazało się, że Maszoperia to superrodzinne miejsce - zatrudnia profesjonalnych animatorów dla dzieci. Nasze się szybko nudzą, musimy dbać o ich rozrywkę w czasie, gdy nam nie starcza sił. W okolicy są szkoły windsurfingowe, kite, katamaran, piłka siatkowa, kino letnie na plaży (!), także mnóstwo, mnóstwo możliwości. Przy plaży znajduje się restauracja z pysznym jedzeniem. W końcu spróbowaliśmy też zorbingu, czyli „kulania" się w dmuchanej kuli sferycznej. Co prawda więcej fanu niż ja miała wyśmiewająca mnie rodzina, ale czego się nie robi dla najukochańszych :).

To, co sprawiło nam i dzieciakom najwięcej frajdy była totalna wolność, jaką daje podróż kamperem. Jesteśmy w fajnym miejscu, podoba nam się? Zostajemy! Bez pośpiechu, bez stresu, że nie zdążymy gdzieś dojechać. Aż trudno nam było uwierzyć, jak zmieniły się polskie kempingi na przestrzeni ostatnich 20 lat. Infrastruktura, wygoda i atrakcje, które proponują są często na wyższym poziomie, niż na zachodzie. Dlatego, jeśli coś jeszcze powstrzymuje Was przed ruszeniem kamperem przez świat, zachęcam, spróbujcie - tylko tak przekonacie się, czy warto. A nuż obudzicie w sobie nową pasję, która jest więcej warta niż wszystkie all-inkluzywne hotele świata.

Krzysiek M.

 

Adres

  • ul. Śniadeckich 52/18
    86-300 Grudziądz

Telefon

Copyright Rental Camper

Created By H7